Pedagogika posthumanistyczna

    52

     


    Od Redakcji

    Na okładce niniejszego numeru zamieściliśmy kadr znaczący: widoczny na zdjęciu bezgłowy posąg stoi w sąsiedztwie niespotykanych dzisiaj maszyn. To zderzenie dwóch uniwersów, starożytnego i postindustrialnego. Oba należą do porządku humanistycznego myślenia, poddawanego interdyscyplinarnym rewizjom.

    Hasło z okładki („Pedagogika posthumanistyczna”) koresponduje z tym niecodziennym eksponatem, który obok wielu innych można znaleźć w Centrale Montemartini w Rzymie, muzeum sztuki współczesnej w całości zaaranżowanym na terenie dawnej elektrowni. Widz przechadzający się nieśpiesznie między greckimi i rzymskimi rzeźbami ma wrażenie, że znajduje się w świecie tyleż wielowarstwowym – co zresztą jest cechą charakterystyczną architektury i sztuki stolicy Włoch – ile zimnym, zamarłym, pozbawionym śladów „żywego” humanizmu. Jak na tym tle wypada cywilizacja XXI wieku?

    Jak twierdzą badacze posthumanizmu: człowiek się zmienia, ale nie jest to truizm, a raczej diagnoza oddziaływania wielu połączonych ze sobą zjawisk, takich jak rozwój technologii, odchodzenie od tradycyjnych form komunikacji na rzecz mediów cyfrowych czy erozja środowiska naturalnego. „Postczłowiek” staje się faktem, choć niekoniecznie (jeszcze) jako ludzki umysł zamknięty w sztucznym ciele, co znamy z literatury i filmów fantastycznonaukowych. Posthumanizm to jednak swego rodzaju horyzont, teoretyczna konstrukcja, rozważania z zakresu futurologii. Definicję tego pojęcia podaje w wywiadzie numeru (Nie warto pomijać opisów przyrody) prof. Anna Barcz z Instytutu Historii PAN, kiedy mówi o znaczeniu przedrostka post: może on być zerwaniem z przeszłością, zakończeniem pewnej epoki, ale też otwarciem na przyszłość, przekształceniem, ewolucją.

    Jeśli zatem mówimy tutaj o pedagogice posthumanistycznej, to mamy na myśli okres przejściowy, który chyba wszyscy zgodnie potrafimy wokół nas rozpoznać. Człowiek wciąż jest „ludzki”, choć sama ludzkość musi się zastanowić nad własną istotą i przeformułować wiele kategorii społecznych, w tym edukację. Postczłowiek w posthumanistycznej postedukacji? Brzmi to na razie niezgrabnie, ale wkrótce może stać się faktem.
    Życzę dobrej lektury!

    Sławomir Iwasiów
    redaktor prowadzący